Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiat. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 marca 2012

Ale bym nim jeździł: Fiat Elba

Łamię zasady i daję nie swoje zdjęcie. A to dlatego, że jest ważny powód. W Warszawie na ulicy Elbląskiej jest squot Elba, który też łamie jakieś zasady. Squot jak to squot jest zorganizowany w jakiś pomieszczeniach, nieswoich i niezbyt legalnie. Teraz właściciel chce ich wykurzyć, a oni mówią: "ej, jesteśmy tacy fajni, nie możesz nas wyrzucić ze swojego, własnego, udokumentowanego aktem własności budynku, przecież jesteśmy tacy alternatywni". Bardzo ciekawe rozumowanie. Kiedyś jak z Heniem mieliśmy Warszawę i parkowaliśmy ją w centrum to wpakował się do niej bezdomny. Jak go wyrzucaliśmy z samochodu krzyczał: "ale jak to! to moja Warszawa!". W przypadku squotu mamy mniej więcej ten sam przypadek. Niestety jeśli ktoś chce zacząć użytkować teren to oni muszą się gdzieś wynieść. Nie ma innej rady.
Ale gdyby mieszkańcy i miłośnicy Elby jeździli Fiatem Elbą to bym ich bronił i protestował razem z nimi. Oczywiście nie bez interesowanie. Jako drań łasy na samochody zażądał bym dostępu do Elby, Fiata Elby! I wszystko dobrze by się skończyło.

czwartek, 8 marca 2012

Masz pan "pincet": Fiat Fiorino

 W ogłoszeniach pojawia się tyle idealnych wozów, że postanowiłem zrobić dział pt. "Masz pan <<pincet>>". Przecież tym Fiorino oferowanym za 2 500 PLN (czyli o 2 000 za dużo) też bym jeździł, wszędzie. Gdybym nie miał 15 samochodów w tym połowa do remontu, a druga połowa paląca za dużo benzyny, to pojechałbym pod Tarnów go kupić. Trzeba powiedzieć, że jak na Fiorino stan blacharski jest wyśmienity. Wręcz zadziwiająco wyśmienity. Do tego dochodzą genialne miejsca dla pasażerów z tyłu. Już widzę te tłumy chcące pojechać gdzieś ze mną, np. po imprezie na działce u kogokolwiek:
- Cześć, podrzucić cię do miasta.
- Dobra.
- Mam miejsca tylko z tyłu
- A nie, przypomniało mi się, że mam jeszcze tutaj ważną sprawę. Wiesz, mój kot dzwonił i prosił, żebym mu przywiózł mysz polną.
- Aha.


Link: http://otomoto.pl/fiat-fiorino-fiat-fiorino-127-zabytek-C23152345.html

piątek, 24 lutego 2012

Ale bym nim jeździł: Seat Panda

 Odkąd sprzedałem, jakieś pół roku temu, moją Pandę w automacie to strasznie za nią tęsknię. Nie była to też moja pierwsza Panda, ale ta była wyjątkowo udana. Uwielbiam te samochody, głównie za projekt, który bardzo do mnie trafia. Prosty, bezawaryjny wóz. Ostatnio przewoziliśmy z Małym moją starszą byłą Pandą (z 1982 roku) jakieś tam meble. Genialna jest tylna kanapa, gdy zdjęliśmy zabezpieczenia okazało się, że jest to po prostu kawałek materiału z rurką. Można to wszystko zrolować i tyle. Cały samochód składa się z wyśmienitych rozwiązań. Z pewnością jeszcze kupię kiedyś Pandę. Może być pod nazwą Marbella. Np. wersja Jeans, z dżinsową tapicerką. Ale jakby co przed Marbellą Seat produkował takie same Pandy jak włosi, co ilustrują powyższe zdjęcia. Zatem może być też Panda Panda.

Warto wspomnieć, że wczoraj na stadionie narodowym odbyła się prezentacja nowej Pandy. Wygląda jak takie pianki co amerykanie nie wiadomo czemu grillują i pieką w ognisku. Ja zdecydowanie wolę klasyczną Pandę. Bez dwóch zdań. Kurka wodna!

Ale bym nim jeździł: Innocenti Mini 500


Zasadniczo każde Innocenti jest idealne. Jeździł bym wszystkim ze znaczkiem tej firmy, nieważne czy byłaby to Elba, Yugo na włoski rynek, czy Regent (taki włoski Austin Allegro). Widoczny na zdjęciach z Innocenti Mini 500 to ostatnia seria najpopularniejszego modelu firmy czyli brytyjskiego Mini z nadwoziem zaprojektowanym przez Bertone. Od 1982 roku do tego sympatycznego małego autka wkładano silniki Daihatsu. - Czemu nie! - jakby powiedział obywatel Balcerek. Silniki Daihatsu pasują do każdego auta, no co wskazują dzisiejsze wpisy np. na Złomniku. Jako absolutny fan marki Innocenti zebrał bym wszystkie wersje z tym nadwoziem: Mini 90, Mini 120, De Tomaso (wyjątkowo głupia wersja, trzeba ją mieć), Turbo De Tomaso (jeszcze głupsza, tym bym jeździł na track deje, a potem żałował, ze nie mam Legacy), Mini Mille, Tre Cylindri, Minitre, Mini 500, Mini 650, Small. Była nawet wersja z dieslem. A jakże! Na pewno o jakiejś wersji zapomniałem. Nie dziwne, że nie był to hit sprzedażowy.

- Dzień dobry. Poproszę jedno Innocenti Tre Cylindri. Miałem kiedyś syrenkę i lubię jak samochód ma trzy cylindry.
- Niestety, ale już Tre Cylindri wyszły. Mamy Minitre.
- A czym się różni.
- Niczym
- To ja się jeszcze zastanowię.

Dwa tygodnie później

- Jednak się zdecydowałem. Wezmę tego Minitre.
- Skończyły się. Teraz mamy Mini 500. 
- Aha. Nie byłem na to przygotowany. Muszę poczytać prospekt. Czym się różni ta wersja?
- Ma silnik od Daihatsu Cuore
- To ja się muszę jeszcze zastanowić


I tak można od 1982 roku do 1992 roku.



piątek, 3 lutego 2012

Ale bym nim jeździł: Maserati 228

 Uwielbiam wszystkie Maserati z lat 80-tych. Ich design pasuje do mnie jak każda koszulka o rozmiarze większym niż 8XL. Ten spotkany w podwarszawskim Kiełpinie jest o tyle fajny, że ma idealny stan i jest dwudrzwiowy, więc można nabierać ludzi, że to Fiat Croma Coupe. Pamiętam jak na zlocie Forazitalia przechodząc obok stoiska z takim Maserati powiedziałem: - A to taki Fiat Croma coupe. Tak, tak, rozumiem.



wtorek, 31 stycznia 2012

Ale bym nim jeździł: Fiat 500 Giardiniera

 Fiat ma zamiar wprowadzić nową wersję Giardiniery. Pomysł fajny, w końcu w nowym Mini to Clubman jest najciekawszym nadwoziem. Niestety ze zdjęć wynika, że pomysłowość włochów skończyła się wraz z zatopieniem statku "Costa Concordia". A przecież klasyczna Giardiniera jest genialna prawie jak cykl filmowy "Naga Broń" i Frank Drebin. Powiem szczerze, że wolę pojazd ze zdjęć niż klasyczną "pincetkę". Jakby co wiem gdzie w Amsterdamie stoi taka, całkiem otwarta. Mogę pokazać osobiście.

piątek, 13 stycznia 2012

Ale bym nim jeździł: Bremach & Fiat 500

Fiatem 500 też bym jeździł. To akurat jest mało oryginalne, bo wielu ludzi by nim jeździło. Ale nie każdy z nich chciałby jeździć jeszcze samochodem marki Bramach, którego możemy zaobserwować na górnym zdjęciu. Bremach to taki włoski Tarpan, tylko w przeciwieństwie do konstrukcji z Antoninka daje sobie radę w terenie. I właściwie z Tarpanem łączy go tylko straszny wygląd, bo bardziej sensowne jest porównanie Bramacha do Unimoga. Mógłbym wykonać test Bremach vs. Unimog. Byłby to test stronniczy, bo robiłbym wszystko, żeby włoska konstrukcja wygrała. Z pewnością Unimog lepiej by sobie poradził z przejazdem przez rzekę czy wjazdem pod stromą górkę. Ale za to w Bramachu wygodniej by się jadło pizzę, byłoby specjalne miejsce do takich małych campari, a poza tym z pewnością wygodniej wykonuje się tam dziwne pozycje wykonywane przez dwie osoby jednocześnie.

A Fiat 500? No cóż... jeździł bym nim. Przecież już mówiłem.
Link: Co słychać w San Remo?

Ale bym nim jeździł: Innocenti Mille 1.0

Uwielbiam uniaki. Uwielbiam Innocenti. Koncern Fiata wyszedł na przeciwko moim potrzebom. Ale bym nim jeździł...